Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

jak dopalacze mogą cię zniszczyć.

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Dawkowanie:
Około 1 gram.
Rodzaj przeżycia:
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
MDMA,Marihuana,Kodeina,Opium,Kokaina,Mefedron,Amfetamina,

jak dopalacze mogą cię zniszczyć.

Styczeń 2013 rok: Pierwszy dopalacz, uciekliśmy wraz z kolegami z 2 lekcji, aby posmakować "Magicznego tytoniu". Udajemy się jakieś 500 metrów od naszej szkoły, siadamy, krecimy jointa palimy. Nic, palimy kolejne 4 czyste lufki, wstaje z ławki jest dobrze przez 5 minut, następną 30 minutową fazę nie da się opisać, powiem tyle, totalna katastrofa.

Czerwiec 2013 rok: Mieliśmy ogarniać zioło, pieniądze dane, czekamy, po jakiś 30 minutach przychodzi diler, daje nam samarke, po czym odrazu się z nami żegna. Otwieramy, patrzymy, to nie marihuana, to dopalacze. Jeden z kumpli powiedział że to czeszący grzebień, było tego sporo. Udajemy się do lasu, krecimy blanta, palimy. Pierwsze 3 buchy, serce zaczyna walić, jak narazie czuję się dobrze, biorę jeszcze kilka buchów, blant zjarany. Wychodzimy z lasu, totalna jazda, wszystko pulsuje, serce bije mi jak szalone, nie jest ani dobrze, ani źle, da się przeżyć. Po około godzinie zeszło, to było coś bardzo mocnego, czuję pewne efekty uboczne zapalenia tego dopalacza, czuję się troche źle.

Lipiec 2013 rok: Dzwoni kumpel, pyta się czy coś chcę, pytam się co, mówi mi że dobre zioło, bierzemy, udajemy się do kumpla do domu, otwieramy to i intensywnie wąchamy, nie wygląda to jak zioło, ale pachnie całkiem całkiem, nabijamy lufke, palimy na 2, biorę 3 buszki i podaje kumplowi, śmierdzi rybą, czuję że to dopalacz, kumpel także to powiedział. Siedzimy na fotelu i co jakiś czas nadal palimy lufkę za lufką, totalna sahara w buzi, dobrze że jesteśmy w mieszkaniu.

Od tamtej pory paliliśmy tylko marihuanę, aż do lata 2014 roku.

Czerwiec 2014 rok: Kumple chcą coś przypalić, idziemy do kogo trzeba, mówi że ogarnie nam zioło, czekamy dobre 2 godziny na niego, przychodzi z jeszcze jednym kumplem, którego dobrze wszyscy znaliśmy, już porobieni, wręcza mi samarkę, i wszyscy udajemy się w las, kręcimy blanta z tytoniem, odpalamy, pierwsze 3 buchy, nic, blant ponownie doszedł do mnie i kolejne 3, coś wreszcie zaczyna się dziać. Spalony, wychodzimy z lasu, czuję że to nie była marihuana, kumpel z tyłu trzyma się za serce, blady, mówi do mnie że to dopalacze, odpowiedziałem mu żeby dobrze się bawił, czułem się dobrze, wiedziałem że to dopalacz. Udajemy się do kumpla mieszkania, tam spaliliśmy jeszcze kilka lufek, kumpel zaczął wymiotować, posiedzieliśmy jeszcze 30 minut, i poszliśmy dalej palić.

Cały czerwiec paliliśmy tylko dopalacze, czasami marihuane.

Lipiec 2014 rok: Spaliliśmy bardzo dużo dopalacza z wiadra, z tego co pamiętam zemdlałem, obudziłem się w szpitalu, powiedziano mi, że moje serce nie wytrzymało, mam więcej szczęścia niż rozumu, po około tygodnia obserwacji wypuścili mnie ze szpitala, żałuję tego że palilem dopalacze, bardzo dobrze o tym wiedząc. Uważajcie na siebie, jeżeli już to palicie to z głową.

 

 

Ocena: 

Odpowiedzi

Jesteś takim typowym sebą co to miał krzywe loty po dopalaczach. Napisane w sposób nudny i zupełnie bez polotu. Praktycznie nic o efektach, praktycznie nic ciekawego, pomimo tytułu który zapowiada przynajmniej mały epos o niszczycielskiej sile narkotyków. Ostatni akapit zawiera w sobie przestrogę w tak kretyńskiej formie, że nawet nie wiem jak to skomentować.

Jeżeli miałbym opisywać fazę po tych wszystkich rozpałkach do pieca, czeszących grzebieniach, sztywnych miszach i innych dopalaczach, czytał byś to chyba z 2 dni, a przepraszam, pewnie byś tego nawet nie przeczytał, bo byś stwierdził "za dużo, nie czytam". Jeżeli jesteś taki mądry, to może sam opisz faze po dopalaczach. To nie były krzywe loty po dopalaczach, bo lubiałem je palić, i lubiłem to, co się z tobą po tym dzieje. Każdy dopalacz wywołuje inną fazę, po jednym możesz być szczęśliwy, a po innym możesz srać w gacie. To że "przestroga" jest napisana w "kretyńskiej formie" to nie znaczy, że nie jest to przestroga, jesteś typowym człowiekem, ktory broni dopalacze, nie mówie że to jest złe, ale jeżeli nie znasz umiaru tak jak ja, wkońcu się zdziwisz.

Będziesz dla mnie partnerem do jakiejkolwiek wymiany zdań dopiero kiedy nauczysz się obsługiwać rzeczowniki. Wesołych Swiąt Seba

Ten raport mógłbyć lepszy! Dobrze się zapowiadał na początku, ale potem wyszedł słabo. Zamiast się obrażać na kogokolwiek, popatrz sobie jak są napisane inne tripraporty, o podobnej wymowie co Twój, i spróbuj wyciągnąć z nich jakieś wnioski.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media